- Mówisz o pakcie.- zaśmiałem się głośno.
- Tak, to nie jest śmieszne.- burknął i odwrócił się do mnie.
- Dobrze, więc zatem dasz mi swoją duszę, a ja coś dam ci w zamian.-
pocałowałem go, nawet podoba mi się ten pomysł, dzięki temu dam mu życie
wieczne u mego boku.
- A ty będziesz mnie kochał, i nie zdradzał. Do tego zawsze był wierny.-
powiedział.
Ja się szeroko uśmiechnąłem, to nie było trudne do
spełnienia.
- Dobrze więc.- pocałowałem go w kark a w tym miejsce pojawił się pentagram, ja taki sam miałem na wysokości serca.- Gotowe.- zacząłem go szorować.
- Naprawdę?- był lekko zaszokowany.
- Yhym jesteś oznaczony na karku...- zaśmiałem się i polizałem te miejsce.
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz