To był całkiem miłe ze strony Mikeru, że poszedł ze mną na zakupy. I do tego pomaga mi wybierać ciuchy~!
Jednak w pewnym momencie straciłam go z oczu. Kompletnie nie wiedziałam gdzie jest i nie mogłam ocenić czy oddaliłam się na 100 metrów. Rozglądałam się wszędzie dookoła, ale nie mogłam znaleźć jego blond czupryny. Postanowiłam więc, że znajdzę go inaczej, nie zamierzałam bowiem czuć tego wielkiego bólu. Stanęłam na środku sklepu i zaczełam się zachowywać jak histeryczka z anime.
- Miekieruuu-saaaan!!- krzyczałam.- Ja nie chcę umieraaaaać!!! Mikeruuuu-saaan!!!
Wszystkie kobiety i mężczyźni im towarzyszący zwrócili na mnie wzrok. Za chwilę podbiegli też do mnie ochroniaże ze sklepu i zaczęli uspokajać. Ale ja się nie uspokoję dopóki nie znajdę się obok tego demona! Pewnie będzie zły, ale nic innego mi nie przychodzi do głowy.
- Niech Pani tak nie krzyczy.- jeden z mężczyzn złapał mnie za nadgarstek.
- Jiiiiii!- pisnęłam.- Hentai! Hentai! Wszędzie hentaie! Mikeruuuu-saaaan!!!
[Mikeru? XD]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz