-Byłem ciekawy co zrobisz kiedy zniknę.- przewróciłem oczami, byłem
lekko zły i zawiedziony że się cieszyła z mojego odejścia. Ale to nie
koniec doprowadzę do tego, że jak odejdę będzie płakać. Pstryknąłem
palcami i wszystkie moje rzeczy powróciły. Spojrzałem na nią
sadystycznie i wystawiłem kły w szyderczy uśmiech.
-Muszę ciebie ukarać.- zaświeciły mi się oczy.
-Od teraz zaklęcie działa na 3 metry, i nigdy tego nie zmienię.- zaśmiałem się głośno i usiadłem na łóżku.
-Co?!?- spojrzała zszokowana.
-Tak, jak chcesz iść do łazienki musisz ze mną, jak chcesz iść do kuchni
to razem ze mną.- zaśmiałem się, moje ubrania zniknęły i zostały tylko
bokserki.
-Co ty robisz?- spojrzała na mnie czerwona.
-Jestem zmęczony, nie wyspałem się a i kolejna część kary.- nagle jej
ubrania wszystkie zniknęły. Potem spojrzałem na nią i nagle była w samej
blieliżnie.
-Będziesz tak chodzić dopóki nie pozwolę ci się ubrać...
<Ise?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz