Gdy on wyszedł z pokoju, od razu wstałem na równe nogi i się ubrałem.
Mam zamiar go śledzić i pilnować. Od razu ruszyłem jego tropem,
wylądował w centrum handlowym. Jak ja nie lubiłem zakupów, są strasznie
nudne. Eizo zaczął wchodzić do wszystkich sklepów i wychodzić z torbami.
W ostateczności, usiadłem sobie w restauracji. Wypiłem sobie parę kaw.
Nagle przysiadł się do mnie Eizo.
-Kogo my tu mamy? Martwisz się o mnie i dlatego mnie śledzisz.- uśmiechnął się szyderczo.
-Nie mam spotkanie z znajomym.- przewróciłem oczami. On jedynie bacznie mi się przyglądał.
-No dalej idź sobie, ja mam ważniejsze sprawy do roboty niż niańczenie ciebie..
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz