Spojrzałem na biednego chłopaczka, aż się popłakał biedaczek, chwyciłem go za szmaty i zacząłem szarpać.
-To było trzeba myśleć wcześniej! Wiadomo jaki Crav ma charakter! Nie
rycz mi tutaj jak baba i weź się w garść człowieku!- krzyknąłem na niego
oburzony.
-On mnie zostawił!- zaczął beczeć.
-To go zdobądź! Wiesz, w piekle łatwo będzie go skusić niezłe diablice
itp. No wiesz, czasami Lucyfer robi orgie! Jednak on będzie silny, bo wiem,
że ciebie kocha!- próbowałem go pocieszyć.
-Wiesz jak to jest, Crav jest dość popularny, pewnie wszyscy już się tam na niego rzucają...
<Eizo xD to pocieszenie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz