Ręce Mikeru w moich majtkach i na piersi strasznie mi przeszkadzały. Ale co ja mogłam powiedzieć? Rozpalił mnie tym i nie mogłam zasnąć. Do tego w środku nocy zaczął mnie... szczypać...
Kręciłam się trochę nie chcąc obudzić demona, no ale widocznie robiłam to nieumiejętnie i ten otworzył swoje oczy i warknął na mnie wściekle.
- Hentai-san, szczypiesz mnie, ja nie wiem co ci się śni, ale ja przez to spać nie mogę! Będę mieć siniaki!
Chłopak już chciał coś odpowiedzieć, ale w tedy zobaczyłam TO. Wielkiego, włochatego, ośmionogiego pająka. Moje oczy rozszerzyły się w strachu i zacząłem piszczeć.
- HENTAIII-SAAAAN!!!! Weź to! Aaaaa! To jest ohydne! Hentaiii-san!!!
Szybko zepchnęłam demona bliżej ściany (jak najdalej od monstrum które stało sobie spokojnie na podłodze) i wtuliłam się w niego chowając twarz w jego klatę.
- Weź go! Mikeru-san! Weź go!- krzyczałam.
[Mikeru?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz