Spojrzałem na skuloną dziewczynę, może jednak trochę przesadziłem. Przez
to przecież nie uwiodę jej tylko bardziej do siebie zniechęcę, chyba że
jest masochistką i ją takie rzeczy kręcą. Wstałem i przyczołgałem się
do niej, ująłem jej dłoń i delikatnie ucałowałem.
-Przepraszam, byłem dla ciebie za ostry.- powiedziałem czule i spojrzałem w jej oczy, a drugą rękę pogładziłem ją po włosach.
-Wybacz mi że ciebie skrzywdziłem Ise-san, naprawdę mi przykro.- mówiłem to z poważą miną.
-Jednak nie wiem jak zdobyć twą sympatię, a naprawdę mi na tym zależy.
Jak cię uwolnię to pewnie uciekniesz a nie chcę cię stracić, pragnę
ciebie mieć. Po raz pierwszy kobieta tak na mnie działa. Cały czas o
tobie myślę i chcę cię przytulać i dotykać jednak się hamuję od 2 dni,
byś nie czuła się skrzywdzona.- jestem świetnym aktorem i umiem
manipulować nawet silnymi duszyczkami. Delikatnie pocałowałem ją w
policzek.
-Wybacz mi Ise-san...
<Ise?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz