Nudziło mnie to wszystko, chciałem się zabawić jednak czekałem aż ona
sama się na mnie rzuci pełna żądzy pragnącej seksu. Jednak mocna z niej
zawodniczka, nie doceniałem jej. Zamknąłem laptopa, może sprawdzę ją?
-Dzisiaj daję ci dzień wolności...idź sobie pobiegać.- machnąłem ręką i
ściągnąłem okulary. Ona wybiegła od razu z pokoju. Idealnie, użyłem
zaklęcia i wszystkie moje rzeczy stały się niewidzialne. Sam napisałem
na kartce "Żegnaj". I teleportowałem się do jakiegoś baru w mieście.
Siedziałem sobie i piłem drinki, przeleciał czas i nastał wieczór od
razu na parkiet wyszły tancerki. Ja jedynie czekałem na nią, może mnie
znajdzie? Albo szczęśliwa ucieknie. Przenocowałem u znajomego a z samego
rana wróciłem do akademii, cicho szedłem przez korytarz...Pewnie
uciekła, zniknęła wielka szkoda...
<Ise?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz