niedziela, 2 lutego 2014

Od Craven'a c.d Eizo

Spojrzałem na niego i pomogłem mu wstać, cóż ten człowiek nie posiada mocnej głowy do alkoholu nie to co ja lub Jera. Gdy szliśmy, on robił strasznie dużo hałasu, a to śpiewał jak chory mors który zjadł mewę.Po chwili zaczął uderzać w samochody, gdy alarm się włączył on miał ubaw po pachy.
-Eizo!- spojrzałem na niego ostro i chwyciłem, przerzuciłem sobie go na plecy i szedłem spokojnie do akademii. On warczał, szczekał, miauczał, piszczał i bzyczał ale nic mu to nie dawało. W środku zabrałem go do pokoju, by nikogo nie obudził. Położyłem go na łóżku.
-Tutaj możesz se bzyczeć.- był cały czerwony, ten człowiek nie zna granic jeśli chodzi o picie.
-Dziecko, idź już lepiej spać. A ja pójdę do Jery- powiedziałem.

<Eizo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz