Poszedł sobie, niby tego chciałem, ale nie czułem się z tym lepiej. Było mi nawet gorzej, czułem pustkę w sobie. Crav mnie zranił i to mocno, ale teraz to chyba ja go zraniłem i nie wiem nawet czy nie mocniej.
- To nie miało tak być!- nagle wybuchnąłem płaczem.- Crav ma racje, jestem głupkiem!
Próbowałem wycierać łzy ale to nie wychodziło bo one nie chciały przestać lecieć.
W pewnym momencie w moim pokoju pojawił się Jera. Kompletnie zapomniałem, że moje drzwi są zastawione szafą.
- Eizo! Co się stało.- podszedł do mnie, czułem, że był zły ale próbował to ukryć.- Co ty mu zrobiłeś?
- Dlaczego zawsze ja?! Zerwaliśmy do cholery!- zacząłem płakać tak, że nie mogłem mówić.
- Uspokój się.- demon usiadł obok mnie i przytulił, co było trochę dziwne, lecz pocieszające.
- Jera...- wyszlochałem.- Pomóż mi, ja nie wiem co mam robić! Ja go kocham i to bardzo. Najbardziej na świecie! Ale zranił mnie i poniżył.... Czy dobrze zrobiłem, że to zakończyłem? Bo czuje, że popełniłem wielki błąd.- na nowo zacząłem strasznie płakać.
[Jera? XD]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz