wtorek, 11 lutego 2014

Od Ise c.d Mikeru

Obudziłam się koło dziesiątej, zawsze lubiłam spać jak najdłużej. Gdy tylko otworzyłam oczy to nie wyczułam przy sobie Mikeru. Czyżby sobie poszedł? I zostawił mnie samą do końca mego pięknego życia?
Usłyszałam palce uderzające o klawisze laptopa.
Kurwa, a jednak nadal tu jest... Chociaż zaczęłam lubić jego towarzystwo.
Rozciągnęłam się i westchnęłam.
- Mikeru-san...
- Co?
- Jadłeś coś?
- Nie, możesz iść zrobić śniadanie.
Usiadłam i zsunęłam się z łóżka, wzięłam koszulę chłopaka, założyłam na siebie i ruszyłam do kuchni. W lodówce znów były te składniki z których chciałam zrobić jedzenie. Ta lodówka jest podejrzana...
Zrobiłam omlety z warzywami i wróciłam do pokoju. Mikeru chyba skończył pracę, chociaż w sumie to mnie to nie obchodziło.
- Co będziemy dzisiaj robić?- uśmiechnęłam się do niego i zaczęłam jeść.

[Mikeru?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz