Zatrzasnął mi drzwi tuż przed nosem. O nie! Nie przyjechałem tu by jakiś zasrany piękniś tak mnie traktował! Już ja mu pokażę, że nie jestem jakimś tam facecikiem, którego może olać! Z całej pety kopnąłem w drewniane drzwi, które od razu otworzyły się na oścież. Jera już zdążył wrócić do łóżka i nawet na mnie nie spojrzał gdy wparowałem do jego pokoju. Rozejrzałem się na boki i już wiedziałem co mam zrobić by zwrócił na mnie uwagę. W pomieszczeniu panował względny porządek... ale nie na długo. Na początek zacząłem zrzucać wszystko z niewielkiego biurka, potem z szafki przy ścianie, oraz z szuflad wypełnionych ubraniami. Kiedy już wszystko opróżniłem złamałem jedno krzesło i poprzewracałem jeszcze parę innych rzeczy. Tym razem kiedy spojrzałem na Jerę, on już nie udawał, że śpi, tylko ze wściekłością w oczach patrzył się na mnie. Każdy by teraz pomyślał, że ma przechlapane, ale nie ja... Lubiłem wkurwiać ludzi! Ich wściekłe minki tylko mnie rozśmieszały! Popatrzyłem na niego z uśmiechem. Wyżycie się na jego pokoju od razu mi pomogło, więc nie byłem już wkurzony.
- A teraz ze mną pogadasz~? - zapytałem ochoczo, zupełnie nie przejmując się jego wrogim spojrzeniem.
<Jera?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz