Kolejny pagórek... kolejny raz muszę się wspinać... co to do cholery jest za miejsce!? Kiedy Eve mówiła mi o jakiejś akademii, gdzie mieszka teraz Jera, to myślałem o czymś zupełnie innym. I do tego jeszcze ten cholerny taksówkarz nie chciał mnie tu przywieść. Yhh... to jest jakaś zgroza... Mam ochotę zapalić, ale znów mi się fajki skończyły. Pewnie nie będzie tu żadnego sklepu żeby je kupić. Jakby tego było mało, poczułem, że zaczynam się pocić. To nie do pomyślenia! Ja się nie pocę! Nawet jak biegam, tańczę, czy nawet trenuje t i tak się nie pocę! A teraz!? Coś mi się nie wydaje, by ten sławny Jera chciał przyjąć do zespołu jakiegoś spoconego, zmęczonego faceta... Jak mnie oleje to moje plany o byciu wokalistą legną w gruzach. Ale nie przyznam się do porażki. Będę próbował dalej, nawet jeśli nie będę miał co jeść... Stanąłem przed dość okazałym dziedzińcem. Powolnym krokiem przeszedłem aż do drzwi frontowych. No! To teraz zobaczymy, czy ten Jera jest taki, jak o nim mówią. Wcisnąłem czerwony przycisk obok drzwi, a chwilę później w środku domu rozległ się głośny dźwięk dzwonka. Nie musiałem czekać długo. Po chwili przede mną stanęła mała granatowowłosa istotka.
- Cześć maleńka~! Przeszedłem szmat drogi w poszukiwaniu gościa o imieniu Jara. - Powiedziałem z wielkim uśmiechem na ustach. Dziewczyna tylko kiwnęła głową, zupełnie nie zauważając moich starań. Coś mi się wydaje, że nie będzie to dla mnie zbyt przyjemne miejsce... Laska wpuściła mnie do środka i poprowadziła po schodach na górę. Po chwili zatrzymała się przed jakimiś drzwiami. Zapukała w nie szybko i krzyknęła:
- Jera! Jakiś koleś do ciebie przyszedł! - Zanim jeszcze drzwi zdążyły się otworzyć, ona już zniknęła za następnym zakrętem. Teraz patrzyłem na widocznie śpiącego faceta. Czyżby dziesiąta rano, to zbyt wczesna pora jak dla niego...? Był dość młody i miał długie czerwone włosy. *Podoba mi się!* pomyślałem od razu.
- Chcę z tobą pogadać! Wpuść mnie! - Powiedziałem dość poważnie z głupawym uśmiechem na twarzy.
<Jera?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz