-Nie chce mi się.- obróciłem się do niego plecami.
-Crav rusz tą dupę.- warknął Eizo, ja jedynie wstałem z łóżka i się na niego spojrzałem.
-A niech ci będzie...- wyszedłem, w kuchnie zrobiłem mu kanapeczki i do
tego wskoczyłem do pokoju po tabletki przeciw bólowe. Gdy wróciłem do
jego pokoju, on zadowolony siedział sobie w łóżku.
-Najpierw połknij lekki.- podałem mu szklankę z wodą, on grzecznie mnie
posłuchał i tak zrobił. Wziąłem jedną kanapkę i podsunąłem mu pod twarz.
-Dalej jedz.- dobre dziecko, zjadło wszystko. Eizo się położył a ja obok niego do tego się przytuliliśmy.
-Jak się lepiej poczujesz to wtedy seks, a teraz śpij a potem umyjesz zęby...- zamknąłem oczy.
-Ej nie jedzie mi z gęby...- warknął.
-Oj jedzie! I to nie wiesz jak.- zaśmiałem się.
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz