niedziela, 1 grudnia 2013

Od Eizo C.D



W drzwiach stanęła moja siostra, była zszokowana i chyba zniesmaczona widokiem trupów. Spojrzała na mnie, uśmiechnęła się szeroko i podbiegła do mnie odpychając Cavena.
- Mój mały Eizo!- zaczęła mnie tulić, a jej włosy właziły mi do buzi.- Gdzieś ty był żabko?! Ja się tak o ciebie martwiłam! Nie uciekaj mi więcej!
- Yoko, zostaw mnie, nie będę tutaj więcej mieszkał.
- Będziesz!- krzyknęła.- Powiedz mi co to za ludzie, zrobili ci coś złego?!
- Nie, nic mi nie zrobili i puść mnie, nie mam pięciu lat.- wyplątałem się z jej objęć.
- Pomóc ci skarbie?-  usłyszałem głos demona.
Niepotrzebnie się odezwał, teraz moja siostra zdrętwiała i z szokowaną twarzą.
- Co proszę? Jakie skarbie?! Eizo, nie mów, że on cię wykorzystał! A ty co?!- spojrzała na księżniczkę.- Ty mu może pomagałaś co? Straż! Do lochów z nimi! A ty Eizuś idziesz ze mną.
Złapała mnie za włosy i pociągnęła za sobą, widziałem, że demon się zbulwersował i chciał coś zrobić, jednak skoczyło na niego paru nowo przybyłych wojowników. Spojrzałem na Chitose:
- Nic nie róbcie!- krzyknąłem.- Bierzcie księgi i wracajcie do Akademii, jakoś ucieknę! 
Yoko wyprowadziła mnie z pokoju i pociągnęła wzdłuż korytarza.
- To sobie nagrabiłeś braciszku. Nie ładnie jest tak uciekać.
- Nie rób im krzywdy.
- Zobaczymy.
Westchnąłem i dałem się prowadzić prawdopodobnie do jej pokoju.

[Craven? Chitose?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz