Chciałem odpocząć ale nie! Oczywiście Szatan mnie wezwał bo se znów coś
ubzdurał? Cholera nienawidzę tego miejsca. Wyszedłem wściekły z komnaty i
ruszyłem do jego sali tronowej.
-Czego chcesz?- warknąłem niezadowolony.
-Mam dla ciebie niespodziankę twoja zabaweczka przyszła do ciebie.-
wskazał dłonią na nieprzytomnego Eizo. Aż krew mi się zagotowała, ale
musiałem się powstrzymać.
-Ha! Aż tak za mną tęskni, uzależniły się ode mnie...smutne.- powiedziałem z uśmiechem.
-Możesz go zabrać!- przerzuciłem go na ramię i wyszedłem. Czasem inne
demony przechodziły obok nas i salutowały na mój widok. Nareszcie
zamknąłem drzwi od swej komnaty i rzuciłem chłopaka na łóżko.
-Debil z ciebie!- warknąłem i spojrzałam jak śpi. Na całe szczęście został tylko ogłuszony.
-Muszę się powstrzymać!- skarciłem samego siebie. Jednak to było silniejsze ode mnie, nachyliłem się i pocałowałem go.
-Tylko ten jeden dobra dwa razy.- znów go pocałowałem a następnie poszedłem do łazienki wziąć prysznic.
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz