poniedziałek, 30 grudnia 2013

Od Mojmiry CD Kagetory

- Ładnie – zaszczebiotałam i uśmiechnęłam się.
Obecność Kagetory i Chitose działała na mnie uspokajająco.
- Kage... – usłyszałam dopiero po chwili.
Kagetora chyba też, bo obejrzał się za siebie trochę oszołomiony.
- Wlepiasz w nią oczy jak szczeniak – skomentowała Chitose.
- Dooobra, idziemy się uczyć – stwierdził chłopak i obrócił się tak, żeby ukryć rumieńce.
Ja i Chitose zaśmiałyśmy się. Po chwili jednak dziewczyna poszła za nim podskakując radośnie. Kagetora westchnął tylko i pokręcił głową.
- To pa, tygrysku! – zawołałam za nim.
- Tygryyyysku! – usłyszałam szczebiot księżniczki.
Powoli poszłam do swojego pokoju. Było jakoś tak strasznie cicho i zimno, gdy nie było obok mnie Kagetory.
Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Musiałam znaleźć sobie coś do roboty. Coś czym mogłabym zająć ręce i umysł. Nic jednak nie wpadło mi do głowy. Moje myśli wciąż krążyły wokół mojego ojca. Odgoniłam je jednak, co ma być to będzie. Zrobię wszystko, żeby zostać z Kagetorą, choćbym miała już nigdy nie zamoczyć dłoni w słonej wodzie.
Kagetora, tak on, on i to co stało się wczoraj zawładnęły moimi myślami. Znów poczułam przyjemne mrowienie. Chciałabym wiedzieć więcej, zaskoczyć go czymś.
Sięgnęłam po laptopa. Samo wpisanie odpowiedniego hasła w przeglądarce sprawiło, że policzki mnie zapiekły, ale kiedy po włączeniu jednaj ze stron wyświetlił się filmik i z głośników popłynęły jęki zatrzasnęłam laptopa. Jak ludzie mogą to oglądać?! – przebiegło mi przez myśl. Po chwili jednak opanowałam się. Chciałam się czegoś nauczyć, nawet jeśli to krępujące. Powtórnie otworzyłam urządzenie, tym razem przyciszając głos. Kiedy przeglądałam kolejne strony policzki piekły mnie niemiłosiernie i nie wiedziałam co zrobić z nogami, krzyżowałam je, machała nimi i wierciłam się. Na jednym z filmów zobaczyłam klęczącą dziewczynę i chłopaka za nią. Wyglądali jak zwierzęta, dziwne, ale może warto zapamiętać. Następny był dość ekspresyjny obrazek dwojga ludzi, niestety miałam problem z określeniem gdzie jedno się zaczyna, a gdzie kończy, choć obejrzałam ilustrację pod różnymi kątami. Z moją koordynacją w życiu by się to nie udało. W końcu jednak znalazłam coś co mnie zainteresowało i to bardzo. Hasło brzmiało „Jak sprawić przyjemność mężczyźnie”. Idealnie. Otworzyłam link i przyjrzałam się zawartości. Na początku spoglądałam na to z szeroko otwartymi oczyma, ale chłopak z filmiku wyglądał na bardzo zadowolonego z tego co robiła mu jego partnerka.
- Cóż raz kozie łeb ucięli – mruknęłam.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Zatrzasnęłam laptopa z hukiem i schowałam go pod poduszkę.
- Proszę – powiedziałam wachlując się dłonią i modląc, żeby moje policzki przybrały naturalny kolor.
Do mojego pokoju weszła Chitose.
- Hej. Już po lekcjach? – zapytałam.
Wydawało mi się, że minęło ledwie kilka minut.
- Tak, Kage mnie dziś nawet pochwalił. Wiesz, jest ostatnio w dobrym nastroju.
- Też to zauważyłam – powiedziałam.
- On cię lubi – stwierdziła siadając obok mnie.
- Ja jego też.
- To dobrze. Fajnie, że Kage ma kogoś kto go lubi.
- Miał nawet zanim poznał mnie, prawda? – zapytałam.
Byłam pewna, że Kagetora kocha Chitose i ze wzajemnością.
- Ja zmykam, bo Kage zaraz przyjdzie. Pa! – powiedziała i tanecznym krokiem podeszła do drzwi.
Miała w sobie tyle gracji, gdybym ja miała tą pewność ruchów.
Nie miałam za wiele czasu więc jeszcze raz zerknęłam szybko na stronkę, starając się wszystko zapamiętać. Ledwie wyłączyłam komputer, a znów usłyszałam pukanie.
Wstałam żeby otworzyć.
- Wreszcie jesteś – powiedziałam, gdy Kagetora wszedł do mojego pokoju.
- A co stęskniłaś się? – zapytał.
- Strasznie – stwierdziłam.
Zanim Kagetora zdążył zareagować zamknęłam drzwi pokoju. Musiałam wykorzystać każdą chwilę z nim, na wypadek gdyby... Nie! Nie mogę tak myśleć. Wszystko będzie dobrze. Musi.
Podeszłam do chłopaka i przycisnęłam swoje usta do jego, nie dając mu nic powiedzieć. Delikatni popchnęłam go na fotel. Kagetora usiadł, a ja na nim. Zdjęłam mu koszulkę i odrzuciłam ją w kąt. Próbował mnie objąć i zdjąć mi bluzkę, ale zabrałam jego dłonie ze swojego ciała mimo jego zdziwionej miny. Byłam nieco zdenerwowana, ale próbowałam nie dać tego po sobie znać. Wstałam i zabrałam się za rozpinanie guzika od spodni chłopaka. Poszło mi o dziwo dość sprawnie, choć dłonie mi drżały. Po chwili Kage siedział przede mną zupełnie nagi, a ja uklęknęłam przed nim dłonie trzymając na jego udach.
- Co robisz? – zapytał.
W jego głosie pożądanie mieszało się ze zdziwieniem.
„Żebym to ja wiedziała” – pomyślałam.
- Zaraz się przekonasz – powiedziałam na głos, starając się by głos mi nie drżał. 

Delikatnie ujęłam chłonek chłopaka w dłonie i pogładziłam go. Sam ten gest wywołał stłumiony jęk. Czyli było dobrze. Zacisnęłam dłonie mocniej, poruszyłam nimi. Jak to było? Tak. Teraz delikatnie w dół, aż moim oczom ukazał się nabrzmiały żołądź. Delikatnie zbliżyłam usta i polizałam koniuszek jego prącia, doń natomiast przesunęłam niżej ku mosznie. Kagetora jęknął i zacisnął dłonie na opieraniu fotela. Kiedy wzięłam go do ust i lekko possałam, chłopak zacisnął wargi z głuchym stęknięciem.
<I jak się podoba?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz