niedziela, 29 grudnia 2013

Od Mojmiry CD Kagetory

Spojrzałam na niego i w jego oczach zobaczyłam strach. Ten sam, który ogarniał mnie. 
- Wszystko dobrze – wyszeptałam. 
Przecież jest dobrze, musi być.
- Też cię kocham – powiedziałam i przyciągnęłam go do siebie. 
Całował mnie, długo i z pasją. Delikatnie zsunął ze mnie majteczki i odrzucił je. Jego palce powili zjechały w dół mojego brzucha. Powoli rozsunął moje uda i opuszkami palców dotknął mnie tam. Początkowo zadrżałam, ale kiedy jego palce kontynuowały wędrówkę strach ustąpił miejsca rozkoszy. Kiedy delikatnie rozchylił moje płatki i wsunął palce głębiej zadrżałam i jęknęłam. Przeszedł mnie dreszcz, a ogień w moich żyłach zawrzał z mocą. 
Kagetora zjechał niżej, ustami pieścił moje piersi, a jego palce na przemian wsuwały się i wysuwały ze mnie. Delikatnie, niepewnie, a jednak każdy jego ruch powodował kolejny impuls przeszywający moje ciało.
- Ch...cę więcej – wysapałam.
Chłopak uśmiechnął się i zmienił pozycję. Ułożył się między moimi drżącymi udami. Wtedy go poczułam, twardego i gotowego. Drżałam, ale byłam gotowa. Kagetora naparł na mnie, najpierw delikatnie, później bardziej zdecydowanie. Poczułam ucisk. Chłopaka wsunął się głębiej. To co zagradzało mu dostęp do mnie pękło, a ja jęknęłam. Zabolało. Zagryzłam wargi, a dłoń zacisnęłam mocno na prześcieradle. Kagetora pochylił się nade mną delikatnie i powoli, by nie sprawić mi więcej bólu i nie przerwać połączenia.
- Przepraszam... przepraszam – szeptał obsypując mnie pocałunkami.
- To nic... chcę tego, chce ciebie – wyszeptałam.
Kagetora delikatnie poruszył biodrami. Znów zabolało, tym razem mniej. Z każdym kolejnym ruchem ból malał, a ogień przybierał na sile. Ruchy Kagetory zrobiły się pewniejsze, głębsze, a moje biodra same poruszać zaczęły się w narzucanym przez mojego kochanka rytmie.

<Kochany mój :P>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz