Miło było w akademii, chociaż niektórzy czasami patrzyli się na mnie
bardzo dziwnie, na przykład Chitose. Ignorowałem to i robiłem to na co
miałem ochotę. Pewnego pięknego dnia wracając do swojego pokoju, wpadłem
na jakiegoś kolesia. Był blondynem i prawdopodobnie silnym demonem, od
razu wyczułem jego śmiertelną aurę. Mogę przysiąc, że nigdy przedtem nie
widziałem gościa na oczy, ale skądś znałem tę twarz. Może wtedy gdy się
tak ostro upiłem on mnie odprowadził, czy coś? A może to z nim piłem?
Nie pamiętam...
Uśmiechnąłem się i zapaliłem papierosa.
- Miło, jesteś demonem, ne?
- Taa..- zaśmiał się.
- Powiesz mi jedną rzecz?
- Co?
- Spotkaliśmy się już wcześniej? Może wtedy kiedy się tak nawaliłem? Odprowadzałeś mnie, czy coś?
[Craven?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz