-Nie przejmuj się tym słodziaku.- pocałowałem go w czoło. Kiedyś bym pomyślał że to poniżające jak na demona jednak Eizo to wyjątkowa osóbka w moim życiu. -A teraz idź spać, musisz wypocząć.- przytuliłem go do siebie i zamknąłem oczy. Sam byłem lekko zmęczony i senny. Razem zasnęliśmy. Spałem sobie, było mi tak dobrze. Jednak po chwili coś mnie budzi...
<Eizo? Przepraszam że tak długo>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz