Spojrzałem na niego z wyrzutem i zabrałem papierosa.
- No rozbieram.- zacząłem mu rozpinać spodnie.- A co do tych lasek i narkotyków to nie jestem przekonany...- skrzywiłem się.- Wolisz dziwkę ode mnie?
- Ależ nie.- pocałował mnie w czoło.- Zabawimy się tam młody.
Jego spodnie opadły na podłogę i poczułem jak jego ręce wsuwają mi się do spodni. Jemu tylko jedno w głowie.
- To rozumiem, że mamy się pakować, ne?- znów mi zabrał papierosa.
- Tak.
- A pomożesz mi, prawda?- spojrzałem mu w oczy i przytuliłem się.
[Crav?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz