Stałem tak a on się we mnie wtulał, tak mnie
korciło by go pocałować i rzucić na łóżko w celach wiadomych. -Niech ci
będzie...- mruknąłem i pozwoliłem by Eizo mógł mnie przytulić. -Ehhh...już
starczy!- jego uścisk był mocniejszy. Ten chłopak naprawdę mnie kocha, jednak
nie mogę go wystawić na niebezpieczeństwo. Muszę się pozbyć wszelkich słabości.
-Słuchaj musisz naprawdę o mnie zapomnieć...- mój ton był łagodniejszy.
<Eizo?>
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz