Chwyciłem opakowanie i wziąłem jedną tabletkę. Połknąłem ja szybko, bez popijania wodą.
- Mamy jeszcze dużo czasu, zanim przyjadą... Może najpierw coś zjemy? - Zapytałem siadając obok niej. - Potem muszę chwilę pouczyć Chitose. Później jestem cały twój. - Uśmiechnąłem się. Dziewczyna kiwnęła głową. Złapałem ją za rękę i powoli poszliśmy do kuchni. Z moją nogą było dużo lepiej. Nie bolała mnie, więc chodziłem w miarę normalnie, ale schodzenie po schodach to była udręka. Weszliśmy do kuchni.
- Cześć. - Przywitała nas Chitose. - Co tak późno wstaliście? Jest prawie 12. - Zbadał nas wzrokiem od stóp do głów. Na chwilę zatrzymała się na naszych splecionych dłoniach. Poczułem delikatne rumieńce na twarzy.
- H-Hej. - Wyjąkałem. - Chyba... mieliśmy ochotę dłużej pospać. W końcu jest sobota. - Pościłem rękę Mojmiry i podszedłem do lodówki w poszukiwaniu pożywienia. Syrenka w tym czasie usiadła na przeciwko Chitose i zaczęła z nią rozmawiać. Może się zaprzyjaźnią? Jakoś nie zauważyłem, żeby księżniczka zawarła jakąś głębszą znajomość z kimkolwiek z akademii... Mojmira wszystko zmienia, oczywiście na lepsze. Wyjąłem składniki potrzebne na omlet ryżowy i zacząłem gotować. Może nie byłem w tym najlepszy, ale najgorszy też nie. W miejscu gdzie mieszkałem postarali się, żeby potrafił robić wszystko jak należy. Wszystko dla osoby, którą miałem w przyszłości ochraniać... i gotować... i sprzątać... Taki wszechstronny sługa. Ale Chitose nigdy mnie tak nie traktowała. Byłą moją pierwszą przyjaciółką... No i oczywiście jest moją jedyną siostra, ale o tym nie wie. I się nie dowie. Po piętnastu minutach trzy gorące omlety były gotowe. Postawiłem wszystko na stole i usiadłem obok Mojmiry.
- Dziękuje. - powiedziała i zabrała się za jedzenie. Jedliśmy w ciszy. Kiedy już skończyliśmy, Mojmira zerwała się do mycia. Chciałem jej pomóc, ale mi nie pozwoliła... Ah, te kobiety...
- Mira... - Zaczęła po chwili Chitose. - Mogę cię tak nazywać? Twoje imię jest takie długie... - Zapytała. Uśmiechnąłem się lekko i podszedłem do Mojmiry, która zmywała naczynia.
- Podoba mi się. - powiedziałem kładąc ręce na jej barkach. - Mira... Co o tym myślisz?
<Mira? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz