piątek, 20 grudnia 2013

Od Mojmiry


To zawsze trudne być w nowym miejscu, gdzie nikogo się nie zna. Jest to oczywista prawda stara jak świat. A co dopiero gdy to nieznane ci miejsce jest w obcym ci ekosystemie. Jestem syreną na pingwini tyłek i jako taka nie cierpię suchych i zimnych miejsc, a tu jest właśnie sucho i zimno.
Długo prosiłam matkę, żeby mnie tu nie wysyłała, ale ona się uparła. „Nauczysz się czegoś o życiu”, mówiła. A co w oceanie to się nie nauczę?
Jedynie niebo było takie jak wszędzie. Błękitne i piękne.
Jeszcze jedna rzecz mi bardzo przeszkadzała, te okropne nogi. Nauka chodzenia po ziemi zajęła mi sporo czasu, a i tak nie potrafiłam jeszcze dobrze utrzymywać równowagi.
Tak było i tym razem. Szłam sobie spokojnie, pilnując żeby się o nic nie wywrócić. Spojrzałam tylko na kępkę kwiatów, dosłownie na moment straciłam czujność i łup! Wpadłam na kogoś z impetem.
- Przepraszam! – wrzasnęłam i uklękłam żeby pozbierać rozsypane książki.

<Kto mi odpisze?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz