Czas minął dość spokojnie, razem z Eizo spędzałem dużo czasu. Trochę
było to do mnie nie podobne że okazywałem komuś tyle ciepła i czułości.
Jednak dostałem zlecenie i to dość poważne. Okazało się że moja
nieobecność zrobiła trochę zamieszania w pałacu. Szybko się
teleportowałem do komnaty i założyłem mundur. od razu przejrzałem
wszystko i zrobiłem nowy grafik do tego doszło parę spotkań. Gdy tylko
wszystko się zakończyło, ja od razu teleportowałem się do pokoju Eizo.
-Witaj słodziutki,- uśmiechnąłem się i poluźniłem krawat.
-Czego ode mnie chcesz?- spojrzał na mnie podejrzanie.
-To oczywiste ktoś musi mnie rozebrać.- uśmiechnąłem się zadziornie. Spojrzał na mnie, a ja się wyszczerzyłem.
-Wiesz do tego jest bonus...jedziemy na Karaiby na tydzień. Ale najpierw...- rozłożyłem ręce.
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz