sobota, 7 grudnia 2013

C.D Craven'a

-Jutro?- powtórzyłem i chwilkę się zamyśliłem.
-Muszę wskoczyć do piekła coś załatwić. Więc będziesz musiał być trochę sam.- pocałowałem go w czoło.
-Ale...- przerwałem mu. Jeszcze nigdy nie okazywałem tyle delikatności i czułości.
-Nie martw się wrócę...Eizo.- wyszeptałem. Zamknąłem oczy i poszedłem dość szybko spać. Następnego dnia obudziłem się specjalnie szybciej by wymknąć się do piekła. Ubrałem się i wskoczyłem do portalu. Od razu poczułem odór siarki i śmierci. Poszedłem do mego ojca, bo to właśnie on miał mi załatwić spotkanie z Szatanem. Wszedłem do wielkiej sali i ukłoniłem się.
-Czego ode mnie chcesz?- powiedział Szatan.
-Możesz przyjąć mnie pod swe skrzydła?- zapytałem z pokorą.
-A co już zabrakło ci pokarmu. Głód jest coraz mocniejszy?- zakpił ze mnie. Ale musiałem się poniżyć by ochronić Eizo przed mymi atakami głodu.
-Tak zrobię wszystko by znów się stać częścią twego królestwa Panie...- ukłoniłem się jeszcze raz.
-Dobrze więc, nawet dość mi schlebiasz i tak potężny demon jak ty przydam mi się. Zamieszkasz tutaj i staniesz się generałem mej straży!- ja przełknąłem ślinę.
-A mogę wrócić na Zimię po parę rzeczy?- on pomachał głową. Wróciłem do akademii, Eizo już nie spał.
-To koniec!- warknąłem.

<Eizo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz