sobota, 14 grudnia 2013

Od Craven'a C.D

Cóż poszedł sobie, nareszcie tak będzie lepiej dla mnie i dla niego. Głupi byłam myśląc że wszystko będzie kolorowo. Przecież szczęśliwe zakończenie nie jest mi pisane. Wróciłem do swych obowiązków nowego generała jeszcze nigdy tak dużo nie pracowałem. Jednak dzięki pracy mogłem zapomnieć o wszystkim. Jednak gdy pewnego dnia poszedłem z raportem do Lucka (Szatana, Lucyfera) aż zawału dostałem.
-Na Ziemię po co?- powiedziałem oburzony.
-Jak to po co? Zostajesz przeniesiony za dobrą służbę na Ziemię by zając się demonicznymi sprawami.- spojrzał na mnie spod swych okularów...tak Lucyfer miał problemy z oczami.
-Jakimi sprawami?- uniosłem brew.
-Musisz przypilnować demony odpowiedzialne za opętywanie, kuszenie i podpisywanie kontraktów z śmiertelnymi.- posłał mi dwuznaczne spojrzenie.
-Serio?- zakpiłem.
-No i też zajmiesz się nową jednostką walki z aniołkami...- dodał. Ja jedynie przewróciłem oczy.
-Dobra niech będzie mogę zamieszkać w akademii?- zapytałem na odchodnym.
-Jasne że tak idealna lokalizacja.- uśmiechnął się szyderczo. Ja wróciłem do swego pokoju i zapakowywałem manatki i wyniosłem się z tej dziury wreszcie na Ziemię. Ciekawe jaką będzie miał minę Eizo. Cóż rozpakowałem się i ruszyłem przed korytarz. Nagle natrafiłem na chłopaka. Wyglądał jak by mnie nie znał.
-Jesteś nowy? Ja jestem Eizo, a ty?- spojrzałem na niego. Ten idiota wymazał sobie z pamięci mnie? Kurwa! Ale nawet może to być intrygujące, uwieść go jeszcze raz.
-Jestem Craven.- uśmiechnąłem się szyderczo.

<Eizo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz