poniedziałek, 30 grudnia 2013

Od Kagetory cd Mojmiry

Zrobiło mi się trochę zimno, więc automatycznie zacząłem się wybudzać. Otworzyłem lekko oczy. Zaraz... Czemu ja przytulam poduszkę!? Czy... Czy to wszystko było tylko snem? Nie, nie mogło być... Usłyszałem cichy trzask w łazience. To nie był sen. Wstałem szybko, chwyciłem bokserki leżące na podłodze i ubrałem je w pośpiechu. Potem zapukałem do drzwi.
- Mojmira? Jesteś tam? - Cisza. Żadnej odpowiedzi. Zacząłem się martwić.
- Wchodzę! - Krzyknąłem i otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazała się dziewczyna owinięta samym ręcznikiem. Na podłodze leżał obity telefon. Podszedłem do niej i objąłem ją. Dziewczyna chyba dopiero teraz zdała sobie sprawę z mojej obecności.
- Co się stało? - Zapytałem z troską w głosie. - Czy... Coś cię boli? - Przez głowę przebiegła mi myśl o ciąży... ale nie mogłaby się przecież dowiedzieć tak szybko.
- Mo-Moi rodzice przyjeżdżają... - powiedziała słabym głosem. Spojrzałem na nią i podniosłem jej podbródek.
- A to źle?
- Tak. Mój ojciec nienawidzi ludzi. - Mocno zacisnęła powieki jakby bała się, że zaraz się rozpłaczę. - Boje się, Kagetora. - Szepnęła. Pocałowałem ją w nosek i przytuliłem mocniej.
- Nie martw się. Wszystko będzie w porządku. Musi być. - powiedziałem, chociaż sam nie byłem tego pewien. - A kiedy przyjeżdżają?

<Mojmira?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz