wtorek, 31 grudnia 2013

Od Eizo c.d Craven'a

Crav, jest jak zwierze, rzuca się jak drapieżnik na swoją ofiarę. Najśmieszniejsze jest to, że tą ofiarą jestem ja, ale nie narzekam, mogę wręcz skakać ze szczęścia.
Demon położył się na mnie i zaczął mnie nachalnie całować. Od razu zrobiło mi się gorąco, a moje ręce powędrowały pod jego koszulkę, błądząc po jego plecach.
- Moja mała mordka.- szepnął i zaczął robić mi malinki.
- Craven, tylko nie w widocznym miejscu.- jęknąłem gdyż przycisnął kolano do mojego krocza.
Chłopak prawdopodobnie po złości zrobił mi dużą malinkę na środku szyi.
- Jesteś naznaczony.- oblizał usta i zaczął zdejmować ze mnie koszulkę.
Z nim to się nie dogadasz, musi być tak jak on chce. A ja go kocham i muszę się z tym pogodzić. Po rzuceniu mojej koszulki w odległy kąt zabrał się za badanie mojego ciała językiem, co jakiś czas całując, lub przygryzając moją skórę. To w końcu demon, ma ochotę na krew i postaram się zastanowić czy chce mu dać. Co jakiś czas z moich ust wydarł się cichy jęk, Craven jest po prostu boski. Poczułem jak w spodniach robi mi się ciasno, a do tego on mnie tam jeszcze kolanem przygniatał.
- Jesteś pyszny, wiesz?- mruknął.
Chłopak zabrał się rozpinanie spodni, ale powstrzymałem go. Z trudem przewaliłem go na plecy i ściągnąłem mu spodnie, moje ruchy były jakieś takie koślawe bo dosłownie czułem się tak jakbym stracił czucie w kończynach.
Dotknąłem wypukłego materiału bokserek i po całym moim ciele przeszły ciarki. Ściągnąłem mu bieliznę i moim oczom ukazał się nabrzmiały członek. Oblizałem usta i włożyłem go do buzi. Usłyszałem jak Crav tłumi jęk i ucieszyło mnie to, chociaż nie miałem jak się uśmiechnąć. Zacząłem poruszać głową, tak by sprawić demonowi jak największą przyjemność, czasami przerywałem by oblizać go lub przygryźć. W końcu Crav sapnął, że dochodzi i w moich ustach rozlała się jego biała sperma. Chłopak od razu zaczął mnie całować zabierając mi jej trochę i połykając. Czułem jak jego ręce wędrują do moich spodni.
- Crav, przygotujesz mnie, prawda?- położyłem mu głowę na ramieniu.
- Ależ tak mordko.- uśmiechnął się.
- I jeszcze jedno, jak chcesz... Jak chcesz to możesz wypić moją krew.

[Craven?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz