- Jaaa... Jestem normalny... raczej. - Znowu zrobiło mi się gorąco, a moja twarz zrobiła się czerwona.
- Jak to raczej?
- Boo... jak się zdenerwuję... to wyrastają mi rogi i inne takie... - To było upokarzające. Każdy tutaj miał jakieś moce... lub był super piękną syreną... a ja? Tak naprawdę byłem zwykłym człowiekiem.
- Pokaż. - Jej oczy się zaświeciły. Aż tak ją to zainteresowało? Mimowolnie się uśmiechnąłem.
- Nie potrafię. To przychodzi samo... nie potrafię nad tym panować,a nikt pewnie nie wie jak się tego nauczyć. - Spojrzałem na nią. Miałem ochotę wycałować każdy skrawek jej skóry. Chciałem, żeby było moja. Zaraz!? O czym ja myślę!? Pomachałem w roztargnieniu głową.
- O czym myślisz? - Zapytała Mojmira.
- Oo... niczym. - Odwróciłem wzrok i zrobiłem się jeszcze bardziej czerwony. Dziewczyna podała mi kolejną szklankę soku. Wziąłem ja chętnie i upiłem łyk. Nie chciało mi się już pić, ale sama szklanka dawała mi trochę chłodu.
- Powinienem już iść. Muszę jeszcze potrenować... Ostatni nie najlepiej mi to wychodzi. - Nie chciałem mówić, że to przez nią. Przez to, że cały czas o niej myślę... wyszedł bym na idiotę. Wstałem i odłożyłem szklankę na biurko niedaleko łóżka.
- Ładny masz pokój. - Powiedziałem jeszcze i podszedłem do drzwi. Chciałem wyjść, ale drobna rączka Mojmiry mnie zatrzymała.
<Mojmira? Przepraszam, że tak krótko...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz