czwartek, 5 grudnia 2013

Od Craven'a CD

Gdy Eizo wypadł z komnaty chwyciłem go i przerzuciłem na plecy.
-Co tak długo debilu? Martwiłem się o ciebie!- warknąłem i szybko wyskoczyłem przez okno. Chciałem być jak najdalej od tej pochrzanionej laski. Chwilkę biegu i byliśmy już w lesie. Postawiłem go na ziemi.
-Przepraszam cię...przez moje pragnienie musisz się narażać. Powinieneś siedzieć cicho i pozwalać na picie swojej krwi debilu! Przez ciebie na zawał zejdę w tak młodym wieku!!!! Dlaczego w ogóle ja się o ciebie martwię to wbrew mojej naturze.- spojrzałem na niego a on się głupio uśmiechał.
-Z czego się śmiejesz debilu? No powiedz jestem ciekawy co masz mądrego do powiedzenia!- krzyczałem jak jakiś wariaty, ale co ja na to poradzę kiedy mi ciśnienie tak podskoczyło przez tego gówniarza.

<Eizo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz