środa, 25 grudnia 2013
Od Mojmiry cd Kagetoryi
Czułam jego usta na swoich, jego język zachłannie tańczący w moich ustach. Mimowolnie zaczęliśmy kierować się w stronę łóżka. Nie wiem, kto postawił pierwszy krok, w tym kierunku, ale kiedy opadłam na poduszki poczułam ulgę. Dlaczego? Ponieważ moje nogi drżały i ledwo się na nich trzymałam. Jak to dobrze, że Kagetora trzymał mnie mocno.
Chłopak zawisł nade mną wsparty na łokciu. Wplotłam dłonie w jego czarne włosy, a on spojrzał na mnie tak, że cała zapłonęłam.
Kagetora pochylił się, poczułam ciężar jego ciała na swoim. Jego usta zachłannie wpijały się w moje. Jego dłoń krążyła po mojej talii i udzie. Później odsunął się pozostawiając po sobie pustkę. Mruknęłam niezadowolona. On jednak jedynie odrobinę zmienił pozycję, tak, że jego udo było teraz między moimi. Jego usta powędrowały do mojego ucha i szyi, a dłoń wsunęła się pod bluzkę. Zadrżałam i jęknęłam. Mocniej objęłam go i przyciągnęłam do siebie. To co w tamtej chwili czułam... nigdy nie doznałam niczego podobnego. Jego palce niemal mnie parzyły, a tam, gdzie gładziły moją skórę czułam przeszywający mnie impuls. Na dodatek jego udo drażniące najczulszy fragment mojego ciała.
Kiedy jednak jego dłoń przesunęła się w dół mojego brzucha, a palce sunęły wciąż niżej, spanikowałam. Wystraszyłam się, choć nie wiem do końca czego. Zadrżałam. Kagetora wyczuł to od razu i wycofał się. Pogładził mnie po policzku i pocałował. Nie tak jak wcześniej. W tych pocałunkach była czułość, nie ogień, a mimo to podobały mi się.
Kagetora przewrócił się na plecy, a ja położyłam się na jego piersi. Spoglądałam na niego. Na jego lekko rozchylone usta, zaczerwienione policzki i oczy błyszczące intensywnie.
- Jesteś śliczny – powiedziałam i zachichotałam.
Nie wiedziałam jak inaczej to nazwać. Bo zwykłe „przystojny” jakoś mi do niego nie pasowało.
Chłopak uśmiechnął się do mnie. Delikatnie, opuszkiem palca, smyrał mnie po uchu.
- Chcesz, żebym mruczała jak tygrys? – zapytałam.
- Jak kot – poprawił mnie z uśmiechem.
Nachyliłam się i dałam mu całusa w nos. Wtedy drzwi do mojego pokoju otworzyły się. Weszła przez nie jakaś dziewczyna.
<Kagetora? A kto to nas nakrył?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz