sobota, 7 grudnia 2013

C.D Craven'a

-Dobrze...- uśmiechnąłem się szeroko. Szybko go wziąłem i pobiegłem do akademii z prędkością światła. Wrzuciłem go do swego pokoju i zamknąłem drzwi na klucz by nam nic nie przeszkadzało.
-Crav spokojnie!- usiadł na łóżku. Ja tylko poluzowałem chustę na swej szyi i przygważdżałem go swym ciałem.
-Jak mam być spokojny?- wyszeptałem. Jak tylko dobrałem się do niego i każdą cześć ciała pieściłem z jego ust wydobywał się słodki jęk. Powoli zająłem się jego niewyżytą maszyną.
-Crav...jaa,,zaraz doj...- próbował coś powiedzieć. Gdy tylko dał mi znak odsunąłem się od niego i trzymałem ręce przy sobie.
-Co ty robisz???- był niezadowolony bo przerwałem w najlepszym momencie a on był niewyżyty. Ja jedynie się chytrze uśmiechnąłem i czekałem na jego reakcję przecież nie wyjdzie w takim stanie z pokoju.

<Eizo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz