niedziela, 3 listopada 2013

Od Rina

Na Akademię trafiłem przypadkowo... Los chciał, że podczas deszczu właśnie ona wydawała się być i najprawdopodobniej była najbliżej. Po prostu tam poszedłem.. Przywitał mnie kamerdyner, pokazał pokoje. Wybrałem ten, który wydawał mi się najbardziej taki... Praktyczny. Rozpakowałem się, przebrałem w czyste ubrania i czekałem. Nie wiem na co, zwyczajnie czekałem. Na zbawienie? Nie sądzę, żeby miało ono do mnie przyjść. Jestem demonem, pieprzonym demonem. Nie wiedziałem na co mam być zły. Na mojego ojca, za to że jest panem Piekieł, czy bardziej za moją matkę, która zdradziła mężczyznę, przy którym dorastałem. A może na samego siebie, że się urodziłem? Jak zawsze kiedy się denerwuję, pojawiła się wokół mnie czerwona aura. Na moje szczęście szybko się rozluźniłem. Kiedy owa poświata się pokazuje, skóra zaczyna mnie piec, wręcz palić żywym ogniem. Czuję jakby miała zamiar wyryć w moim ciele jakieś przeklęte symbole, żeby wciąż przypominać mi kim jestem... Lub zabić i sprowadzić tam, skąd naprawdę jestem. Zamyślony i wściekły wyszedłem z pokoju. Przeszedłem kilkanaście kroków, kiedy natknąłem się na dziewczynę. Czarne włosy trochę poniżej ramion. Jedyne co mi się rzuciło w oczy - nigdy nie umiałem dobrze przyglądać się ludziom.
- Cześć - powiedziała uśmiechnięta. Przez chwilę wystraszyłem się, że będzie to kolejna pusta lala jaką poznałem. - Jestem Yuki. Nie widziałam Cię tu wcześniej... Jesteś nowy?
- Tsa. - mruknąłem. Nie byłem dziś w humorze, jak zdążyliście się domyśleć... - Ryutaro. Miło mi.
Oczywiście musiałem ściemniać, jak zwykle. Najchętniej w tym momencie zaszyłbym się gdzieś, gdzie nikt nigdy by mnie nie znalazł. Gdzieś daleko, gdzie ludzie nie stanowią większości... Tylko nie w Piekle, co to, to nie. W końcu otrząsnąłem się ze swoich przemyśleń, kiedy zorientowałem się, że dziewczyna nadal stoi przy mnie.
- Wszystko ok? - zapytała jakby zmartwiona. Jeszcze tego mi brakuje, żeby ktoś się o mnie martwił.
- Wszystko jest ok, wszystko kur... Nie, nie jest ok... - Powstrzymałem się przed wydarciem, kiedy poczułem jakby coś mnie zaczęło przypalać. Oczywiście, to była moja skóra, zżerana przez moją własną złość.

(Yuki?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz