-Mmm...jesteś taki kochany. Przejmujesz się moim losem.
Troszczysz się o mnie, nikt nie był dla mnie taki miły.- mruknąłem. Delikatnie
pogłaskałem go po włosach.
- Nie martw się, zrobię jakiś napad terrorystyczny i się najem. Pamiętaj twoja krew daje mi dużo przyjemności. Nie chcę żeby coś ci się stało. Też martwię się i posiadam uczucia. Mój kochany- uśmiechnąłem się.
<Eizo?>
- Nie martw się, zrobię jakiś napad terrorystyczny i się najem. Pamiętaj twoja krew daje mi dużo przyjemności. Nie chcę żeby coś ci się stało. Też martwię się i posiadam uczucia. Mój kochany- uśmiechnąłem się.
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz