Dosyć mocno się zamyśliłem, to dlatego wczoraj mnie tak
pokąsał… Jeśli dłużej to tak potrwa to zostanę bez krwi, chociaż… Jest taki
przystojny, że chyba by mi to nie przeszkadzało…
- O czym myślisz- w końcu się odezwał.
- O tym czy ci pozwolić czasem pić moją krew, tak wiesz... Dla przyjemności.
Oblizał wargi, jakby chciał to w tym momencie zrobić.
- Byłoby znakomicie.
Uśmiechnąłem się lekko i otworzyłem drzwi zaklęciem, po co się wysilać?
Weszliśmy do jadalni, był tam wilki stół na którym było pełno żarcia, większość uczniów już tutaj była, przywitaliśmy się i usiedliśmy do stołu. Jedzonko było dobre, a ja brałem sobie wszystko swoimi zaklęciami. Co jakiś czas zerkałem ukradkiem na Craven'a.
Chyba na prawdę go polubiłem... I to tak wiecie...
[ktoś?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz