niedziela, 3 listopada 2013

Od Eizo C.D

Lalunia była ładna i wojownicza, miło. Ja chyba jestem bardziej zadziorny.
- Z tego co wiem to kobietki mają pierwszeństwo. 
Wyglądała jakby miała mi zaraz przyłożyć, wątpię by mnie zabolało, nie wyglądała na silną. Westchnęła, chyba w celu ponownego rozluźnienia i przedstawiła się bardzo dostojnie: 
- Jestem Yuki Hime Ossprai
- Witam cię panienko Yuki, miło cię było spotkać, ale chyba ja będę spadać.- Podniosłem się i ruszyłem do drzwi, nawet jej pomachałem.
Sądzę, że pionki mojej siostry już sobie poszły i mogłem iść dalej w swą bezcelową wędrówkę. Stanąłem przed wielkimi wrotami i wskazałem na rygiel, od razu sam się podniósł, a drzwi się otworzyły. Za nimi stała cała armia tych gości, oni szybko przybywają, było pięciu, jest piętnastu. Jeden strzelił we mnie strzałą, uniknąłem ją zgięciem do tyłu tak jak w Matrixsie, znów zatrzasnąłem drzwi, odwróciłem się do Yuki, stała niedaleko trochę zdziwiona. Uśmiechnąłem się szeroko:
- Jestem Eizo Saito! I na razie tutaj pomieszkam, zgadzasz się?
- Eeeee...
Podszedłem do niej i łapiąc ją za ramiona zacząłem prowadzić w stronę odwrotną do wyjścia.
- Jasne, że się zgadzasz, pokaż mi pokoje czy coś i przydałby mi się nowe ciuchy, ta szata jest wręcz nieznośna, wiesz, że przez takie coś można się zabić? 

[Yuki?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz