poniedziałek, 25 listopada 2013

Od Chitose cd Eizo

- Jasne, że chce! - Wykrzyknęłam z entuzjazmem. Zaraz jednak złapałam się za buzię. Kagetora nie może się dowiedzieć! Podeszłam do Eizo i... no tego drugiego... 
- Nie mówcie Kagetorze... nie pozwoli mi pójść. - wyszeptałam i uśmiechnęłam się do nich. - Jasne? - Przytaknęli głową i spojrzeli na siebie. Chwilę potem wybuchnęli śmiechem. 
- No co?! Mam już tego dość! Przez całe życie byłam zamknięta w zamku, a teraz kiedy w końcu się od tego uwolniłam... to Kagetora ciągle mnie pilnuje! Czuje jakbym nigdy nie wyszła poza mury rodzinnego pałacu! To... upokarzające. - Zrobiłam się lekko czerwona. Schyliłam głowę i zaczęłam patrzeć na swoje buty. - Dobra... to idziemy? 
- Ta. Chodźmy w końcu. - Powiedział ten... no tamten koleś. Muszę go potem zapytać jak się nazywa, ale to potem, bo teraz muszę stąd wyjść niezauważona~! Zanim wyszliśmy, zerknęłam jeszcze, czy mój ochroniarz dalej ćwiczy w sali. Przez uchylone drzwi, mogłam zobaczyć jak wali jakieś skomplikowane piruety z mieczem. No cóż... dopóki jest czymś zajęty, to nie zauważy, że mnie nie ma. Uśmiechnęłam się i dobiegłam da chłopaków. Chwilę potem byliśmy już poza posiadłością zamku. 
- To gdzie idziemy? - Zapytałam wychylając się trochę do Eizo. 

<Eizo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz