Zjadłem trochę śniadania, było nawet dość smaczne.
Widziałem że Eizo się na mnie patrzy co jakiś czas. Nawet mu się nie dziwię, po
tym co między nami zaszło ma prawo mnie pożerać wzrokiem. Jednak po chwili
opuściłem to towarzystwo i wyszedłem na miasto. Zakręciłem w cichą uliczkę i
wyciągnąłem sztylet od chłopaka.
-Przyda mi się.- oblizałem go. Potrzebowałem jakieś naiwnej i bezbronnej duszyczki. Nie trwała ma samotność długo, jakaś ładna dziewczyna mnie zaczepiła.
~*Czas na zabawę.*~
Minęły tylko 2 godziny, a od razu wylądowaliśmy w łóżku. Była rozkoszna jednak cały czas miałem w umyśle Eizo. Po zakończeniu poderżnąłem jej gardło i wypiłem krew, nie była zbyt dobra. Jej dusza zaspokoiła mój głód. Jednak znów byłem cały brudny od krwi.
-E tam walić to...- powiedziałem sam do siebie. Wróciłem do akademii wszedłem do swego pokoju i położyłem się na łóżku. Wyciągnąłem zakrwawiony sztylet od Eizo i oblizywałem go z słodkie krwi. Nagle ktoś zapukał do mych drzwi.
-Wejdź.
<Ktoś?>
-Przyda mi się.- oblizałem go. Potrzebowałem jakieś naiwnej i bezbronnej duszyczki. Nie trwała ma samotność długo, jakaś ładna dziewczyna mnie zaczepiła.
~*Czas na zabawę.*~
Minęły tylko 2 godziny, a od razu wylądowaliśmy w łóżku. Była rozkoszna jednak cały czas miałem w umyśle Eizo. Po zakończeniu poderżnąłem jej gardło i wypiłem krew, nie była zbyt dobra. Jej dusza zaspokoiła mój głód. Jednak znów byłem cały brudny od krwi.
-E tam walić to...- powiedziałem sam do siebie. Wróciłem do akademii wszedłem do swego pokoju i położyłem się na łóżku. Wyciągnąłem zakrwawiony sztylet od Eizo i oblizywałem go z słodkie krwi. Nagle ktoś zapukał do mych drzwi.
-Wejdź.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz