poniedziałek, 11 listopada 2013

Od Rina C.D


Pisk alarmu był niesamowicie drażniący. Dodatkowo zdenerwowałem się bardziej niż sądziłem, bo skóra, naturalnie już zresztą, zaczęła piec. Kiedy tylko dotknąłem klamki całe drzwi zapłonęły. No szlag mnie za chwilę trafi. Miałem nadzieję, że obejdzie się chociaż bez drzwi wyrwanych z zawiasów. Na całe szczęście udało mi się normalnie wyjść z pokoju. Spojrzałem na alarm umieszczony przy drzwiach hollu. Jedną z moich ulubionych umiejętności były kule energii. Szybko jedna pojawiła się w moich dłoniach, więc rzuciłem nią prosto w alarm, który umilkł. Ale o dziwo się nie zniszczył. Holl był jednym wielkim polem bitwy i miałem nadzieję, że obejdzie się beze mnie. Ale skoro się już pofatygowałem zniszczyć piskliwe urządzenie, to czemu by nie powalczyć? W mojej dłoni zmaterializowała się czarna katana. Przyłożyłem ją porządnie łucznikowi, który celował w kierunku elfki. Inny żołnierz rzucił się na mnie od tyłu, co skutkowało jedynie poparzeniem i odskoczeniem prosto na ścianę z krzykiem. Dziewczyna przyglądała mi się osłupiona. Wróciłem pomóc reszcie w walce. Kiedy już wszyscy leżeli martwi, nieliczni jedynie ogłuszeni na ziemi, wróciłem do elfki.
- Nic Ci nie jest? – zapytałem.

(Nanami, ktoś inny?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz