- Ale ty maruda jesteś.- mruknąłem i odłożyłem gąbkę.-
Gorzej niż baba.
Wylałem trochę żelu do mycia na ręce i roztarłem je by
powstała piana. Zacząłem go myć, sprawiało mu to wielką satysfakcję, ale pewnie
też dlatego, że ma nade mną kontrolę, sam nie wiem czemu zgadzam się na to
wszystko, przecież jestem wielkim czarnoksiężnikiem rodu Rarerose, nie
powinienem dawać się zdominować demonowi, ale jednak to już się stało.
Umyłem mu całą klatkę piersiową, ręce i twarz.
- Sądzę, że nie jesteś już brudny.- uśmiechnąłem się.
- Nie umyłeś mnie całego.
- Bo nie byłeś cały brudny.
W jednym momencie złapał mnie za włosy i brutalnie
pocałował. Agresja… Lubię to.
- Masz mnie umyć całego.- mruknął kończąc wymianę śliny.
Fuknąłem udając obrażonego (a obrażony nie byłem), nałożyłem
więcej żelu na dłonie i dokończyłem jego mycie. Gdy dotknąłem jego członka to
uśmiechnął się wrednie. Skończyło się na tym, że zrobiłem mu dobrze, tak jakoś
odruchowo. Wzdychał cicho przy tym i śmieszyło mnie to trochę, sam też się
podnieciłem, ale miałem wielka nadzieję, że Craven tego nie zauważy, będzie
chciał wtedy zajść dalej.
- Jesteś już umyty.- pocałowałem go.
[Craven?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz