No i kolejna osóbka w akademii, bosko. Walizki tej nowej
zostały przekazane mnie i Kagetorze, ale niby z jakiej racji?! Co to ja jestem?
Służący?
Ruszyliśmy do pokoi i wtedy rozległ się alarm. Walił po
uszach tak, że się nie dało wytrzymać. Wszyscy sobie je zasłonili. Tylko
pytanie kto się wdarł do budynku.
- Wracam za chwilę.- uśmiechnąłem się.
Teleportowałem się za pomocą zaklęcia do głównego hallu, od
razu poleciało w moja stronę mnóstwo strzał.
No i fajnie wojownicy mojej głupiej siostry jakimś cudem się
tu wdarli.
W jednej chwili ich podpaliłem, wiedziałem jednak, że to da
mi tylko zaledwie parę minut, albowiem ci goście też umieją używać magii. Ruszyłem
biegiem do Sali treningowej gdzie byli wszyscy.
- Mamy problem i to przez moją siostrzyczkę.
[ktoś?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz