Starałem się jak
najmocniej powstrzymywać od westchnień i jęknięć, no bo to trochę poniżające… i
tak już byłem czerwony jak pomidor.
Czułem się znakomicie, przyjemne
ciepło rozlewało się po całym moim ciele, w końcu jednak nie wytrzymałem i
doszedłem. Zacząłem ciężko dyszeć, a demon szeroko się uśmiechnął.
- Słodko wyglądasz
młody.- oblizał wargi.
- Zamknij się.- warknąłem.-
I rób co masz robić.
- Oczywiście.
Położył moje nogi na
swoich ramionach, rozpiął swoje spodnie i jednym płynnym ruchem wszedł we mnie.
Krzyknąłem bo zabolało cholernie, miałem łzy w oczach i czułem, że Craven ma z
tego satysfakcję i się szeroko uśmiecha.
Zaczął się we mnie
poruszać a ból zmienił się w przyjemność.
- Craven ja zara..!- i
znów doszedłem.
Moje mięśnie się spięły
i poczułem, że demon też doszedł, we mnie, rozlewając w moim ciele przyjemne
ciepło.
Zaraz potem wyszedł ze
mnie i opadł na łóżko tuż obok mnie.
[Craven? Ja nie wierzę,
że to napisaliśmy…]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz