Słodką mordkę? Jak miło… Jeszcze się zaczerwienię…
Spojrzałem na niego poważnie.
- Czy ty sądzisz, że ja jestem słaby?
- Nie powiedziałem tak, powiedziałem tylko, że jestem
silniejszy.- uśmiechnął się.
Zrobiłem złą minę i wciągnąłem do niego rękę.
- Daj coś małego, to ci pokażę co potrafię.
Usiedliśmy twarzą w twarz, chłopak szukał czegoś małego i w
końcu wyjął papierosa.
- Aż żal go zmarnować…- mruknąłem.- Daj coś innego.
Przewrócił oczami i pogrzebał w kieszeni, po chwili wyjął z
niej zapałkę.
- Może być?
- Może, dawaj.- zabrałem mu ją.
Zapałka jak to zapałka, mała, drewniana i z czerwoną główką,
wziąłem ją w dwa palce i po chwili samoistnie się podpaliła.
- I to tyle?- parsknął.
- Nie.
Wziąłem ją do ust i zgasiłem płomień wcale się nie parząc,
gdy ją wyjąłem to zapałka była jak nowa, jakby wcale nie była zapalana,
spojrzałem na Craven’a i uśmiechnąłem się.
- Miałeś drugą zapałkę, ja to wiem.- spojrzał na mnie
podejrzanie.
- No, z dupy ją sobie wyjąłem, wiesz?
- Ha, ha, bardzo śmieszne, pokaż coś bardziej
spektakularnego.
Schowałem patyczek w pięści i moje oczy jak zwykle
rozjaśniały się czerwonością, otworzyłem pięść i zamiast zapałki był tam mała
myszka.
- Teraz oglądaj.
Puściłem myszkę na podłogę, stała spokojnie i wycierała
sobie nosek, po chwili zaczęła się powiększać, a jej sierść ciemniała, powoli
gryzoń zmieniał się w czarnego kota.
Złapałem sierściucha za skórę na karku i podrzuciłem wysoko
do góry, kot zaskrzeczał i zmienił się w węża , który spadł z dziwnym dźwiękiem
na podłogę. Złapałem go i gad wyprostował się jak patyk, potem zmienił się w
zapałkę.
- No to już coś.- demon wyszczerzył zęby.
- Poczekaj chwilę.- mruknąłem i zmieniłem zapałkę w sztylet.
Ostrze było wypolerowane, niezwykle mocne i bardzo ostre,
rączka była czarna z czerwonymi i złotymi zdobieniami. Dałem go chłopakowi i
uśmiechnąłem się.
- To na pamiątkę.
[Craven?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz