Obudzono mnie bardzo brutalnie, chuchając mi w ucho...
- Craven... Bierz ten swój pysk i spadaj z mojego pokoju. - warknąłem i przewróciłem się na drugi bok.
- Ale jesteś w moim pokoju młody..- pocałował mnie w usta.
Otworzyłem oczy i przeciągnąłem się.
- A no racja, przez ciebie tyłek mnie boli..
- Sam zezwoliłeś.- uśmiechnął się i poczęstował papierosem.
Mocno zaciągnąłem się dymem i rozejrzałem po całym pokoju.
- Gdzie są moje ciuchy?
Wzruszył ramionami, a ja zrobiłem grymaśną minę i pstryknąłem palcami.W jednej chwili spod łóżka wyleciały moje ubrania i same się złożyły. Odkryłem się, wziąłem ciuchy i ruszyłem do łazienki.
Demon był we mnie wgapiony, nie dziwie się, w końcu jestem przystojny, nie?
Przeciąłem palcem powietrze i zaślinionego chłopaka znokautowała poduszka.
Wziąłem szybki prysznic, potem się wytarłem ubrałem w moje ciuchy (jak zwykle na czarno) i wyszedłem z pomieszczenia. Demon leżał na łóżku i bawił się sztyletem który mu podarowałem.
Złapałem się za brzuch i mruknąłem:
- Przydałoby się coś zjeść, nie?
[Craven?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz