Czerwony płomień magicznie zniknął. Uśmiechnąłem się lekko do dziewczyny.
- Dziękuję.
Teraz się zorientowałem, że połowy obecnych tu ludzi nie
znam. Przedstawiłem się, oni zrobili to samo. Pogadaliśmy sobie, dowiedziałem
się o co chodziło z tymi wojownikami w środku akademii. Nie chciałbym takiej
siostry. Yuki spoglądała na mnie przymrużonymi oczami. Bałem się, że za chwilę
znowu zacznie mnie zmuszać do wyznania kim jestem. W mojej głowie zrodziła się
wizja, jak wściekła Yuki dusi mnie, i rozkazuje powiedzieć prawdę. To było
dziwne, bo nigdy nic sobie nie wyobrażałem. Nic tak zabawnego. Wszyscy się
rozeszli gdzieś rozeszli. Ja też miałem zamiar wrócić do pokoju, ale zatrzymała
mnie Nanami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz