Po prysznicu udałam się w ręczniku do Yuki... niestety ni miałam żadnych ubrań na zmianę i musiała mi w tym pomóc. Zapukałam do jej pokoju. Dziewczyna otworzyła mi i wpuściła do środka. Wytłumaczyłam jej w czym jest problem. Ona zaczęła grzebać w swojej szafie. Po chwili podała mi długi bawełniany sweter i leginsy z delikatnymi wzorkami, też z bawełny. Dorzuciła do tego jeszcze bieliznę. Zapewniała mnie przy tym, że jest nowa i jej jeszcze nie nosiła... jakby mnie to obchodziło... Podziękowałam jej i wróciłam do pokoju. Z niewielkim trudem przebrałam się i usiadłam do biurka, które mieściło się przy łóżku. Otworzyłam szkicownik i zaczęłam rysować. W pewien sposób mnie to rozluźniało. Nie wiem czemu, ale naszkicowałam całą akademie. Ten budynek był wielki, więc użyłam do tego dwóch kartek A5... wyszło mi dosyć nieźle, ale jak zwykle czegoś w tym brakowało. W trakcie rysowania ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam i otworzyłam ja. Za nimi stała Yuki i jakiś chłopak, który wyraźnie nie był zadowolony z obecnej sytuacji. Dziewczyna chciała, żebym jej pomogła dowiedzieć się co się dzieje z Ryutaro. Nie do końca wiedziałam jak mam jej pomóc...
- Jasne. Pomogę ci, ale
musisz wyjść.
- Dlaczego?
- Bo widzisz... będzie
mi dużo łatwiej dowiedzieć się o co chodzi, jak będę z nim sam na sam... Bez
świadków. - Wytłumaczyłam. Dziewczyna uśmiechnęła się, życzyła mi powodzenia i
wyszła. - Wróciłam do rysowania. Musiałam jeszcze
dokończyć parę detali, zanim wdam się w konwersacje
z Ryutaro.
- To co? Chcesz
opowiadać czy nie? - Zapytałam z uśmiechem, jak już skończyłam.
- Nie.
- Okey! Tylko jak stąd
wyjdziesz to udawaj przynajmniej trochę radosnego. - Powiedziałam. - Wiesz...
mnie nie obchodzi co jest z tobą nie tak... wiem jaka jest Yuki, mnie
też już zdążyła wypytać o parę rzeczy. -
Odwróciłam się do niego i zajęłam własnymi sprawami. Chłopak dalej
siedział w fotelu.
- Możesz już iść. -
Powiedziałam uśmiechając się. Ryutaro
wstał i podszedł do drzwi.
- Yyyy...Dzieki. -
Powiedział i zamknął za sobą.
Reszta dnia upłynęła mi na rysowaniu. Niedługo będę musiała coś pomyśleć, o ćwiczeniu magii. Dopiewo co to odkryłem, więc przydałoby się to trochę opanować. W z reszta czemu nie zrobić czegoś od razu. Było już późno, ale o dziwo nie chciało mi się spać. Yuki mówiła coś o sali treningowej... poszłam jej poszukać. Przemierzając kolejne puste korytarze, zaczęłam wątpić, że gdzieś dojdę. Po długich poszukiwaniach znalazłam to czego szukałam. W środku było pusto... a przynajmniej tak mi się zdawało, dopóki z sufitu nie zleciał na mnie tygrys...
<Tora?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz