- Craven no weź sobie nie żartuj!- warknąłem.
- Nie żartuje.- rzucił mnie na podłogę w łazience.- Masz mnie umyć, albo zrobię coś gorszego.
- Gorszego to znaczy?
Uśmiechnął się podstępnie.
- Nie mogę powiedzieć.
Westchnąłem i podszedłem do wanny, dobrze, że każdy miał w pokoju osobną łazienkę. Włączyłem wodę, by wanna się napełniła, może zdrapie mu skórę gąbką? Chociaż może nie... Wbije się w mój kark i wyssie mi tyle krwi, ze nie będę mógł stać o własnych siłach przez tydzień.
- Rozbieraj się.- mruknąłem.- Zrobimy to szybko, bo chce dziś iść wcześniej spać.
Poczułem, że chłopak objął mnie od tyłu i zaczął odpinać spodnie. Powstrzymałem go tym, że szybko się odwróciłem, okazało się, że demon nie ma już na sobie ubrań. Starałem się nie patrzeć na dolne partie ciała tylko w oczy, a na moje policzki wylał się lekki rumieniec.
- Co ty robisz Craven?
[Craven?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz