Spojrzałem na Cravena który przyszedł do pokoju z talerzem jedzenia i wybuchnąłem śmiechem.
- Z czego rżysz?!
- Po prostu nie wierze, że zrobiłeś mi coś do jedzenia.- otarłem łezkę szczęścia.- Do tego w mojej szacie.
Demon doskoczył do mnie, najpierw myślałem, że chce mi zrobić krzywdę, ale on zaczął mnie łaskotać.
- Nieeeee! Zostaaaaw!- krzyczałem i śmiałem się jednocześnie.- Craaaaven!
- Tak? Nie słyszę.- łaskotał mnie bardziej.
- Zoooostaw!!
W końcu mnie puścił i odetchnąłem ciężko, ah te łaskotki... usiadłem i dałem mu kuksańca w brzuch.
- Ty sadysto.
Parsknął śmiechem i wziął talerz z biurka.
- Jedz, napracowałem się.
Uśmiechnąłem się i wziąłem od niego talerz, pachniało cudownie i równie dobrze wyglądało.
- A nakarmisz mnie?- zapytałem robiąc słodkie oczka.- Ja cię karmiłem.
[Craven?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz