Wyszedłem sobie z pokoiku by pujść do kuchni coś zjeść, ale wtedy zobaczyłęm Nanami i unoszące się nad nią bagaże, leciały na jakimś dywaniku, zachichotałem pod nosem. Jej matka jest dosyć niestabilna, musi dziewczyna jeszcze dużo ćwiczyć.
W pewnym momencie, dywanik znikł, a dziewczyna skuliła się unikając bagaży. Jednak one nie zleciały, przytrzymałem je w powietrzu swoją magią.
- Nie rozsądnie jest tak stać pod walizkami.- odłożyłem je na ziemie.- Zwłaszcza gdy jest się początkującym.
- To jakoś tak..- podrapała sie po głowie.- Dziękuję za pomoc Eizo.
- Do usług mademoiselle.- uśmiechnąłem się.
- Fajnie ci oczy świecą...
- Tak jest gdy używam magi kochanieńka, idziesz ze mną do kuchni? Głodny jestem...
[Nanami?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz